środa, 9 stycznia 2013

Kuchenne Koty :) (kot mi się kurczy!)


Przyszedł czas, żeby bliżej przedstawić nasze kuchenne koty :) Zdjęcia zostały wykonane podczas moich dwóch wizyty w domu. Towarzyszył mi Franek (ten jaśniejszy). Obok Frania stołuje się Tosia, jego przybrana siostra :)

Po kilku miesiącach uważnej obserwacji nie da się nie zauważyć, że kot mi się kurczy! Jeśli ktoś z Was zna możliwe przyczyny tego procesu, proszę o "cynk" ;) 

wtorek, 8 stycznia 2013

pięciominutowe ciasto w kubku :)


Kiedy najdzie Was ochota na coś słodkiego i baaaardzo szybkiego, polecam ten niezawodny przepis na ciasto w kubku pieczone w mikrofalówce! :) 

Na jedną porcję będziecie potrzebować:

2 łyżki mąki
łyżka kakao
łyżka cukru
łyżka oleju
woda
maleńka szczypta soli
kubek, który można włożyć do mikrofalówki :)

Całość mieszamy w kubku dodając tyle wody, żeby ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Tak naprawdę to ja zazwyczaj robiłam "na oko". I tak się uda! 

Rada:
Ciasto wychodzi o dość mokrej konsystencji. Przypomina ona brownie. Jeśli chcecie mieć bardziej puszyste ciasto, dodajcie proszek do pieczenia (około 1/5 łyżeczki). 

Polecam również na niezapowiedziane wizyty! Z gałką lodów smakowałoby na pewno wykwintniej, jak rasowy deser. 

Smacznego! :)


zdjęcie pochodzi ze strony:
http://www.foodista.com

niedziela, 6 stycznia 2013

Langosz - węgierski fast food (z dedykacją dla Ani)


Dziś zachęcam Was do wypróbowania węgierskiego placuszka podobnego do pizzy. Pierwszy raz jadłam go właśnie na Węgrzech, gdzie za bardzo niską ceną można było dostać langosza (lub langosa) wielkości dużego talerza obiadowego. Jakiś czas później przypomniałam sobie smak tego dania i zaczęłam poszukiwania przepisu... było ciężko, ponieważ nie znałam dokładnej nazwy, a wpisując w wyszukiwarkę hasło "węgierski placek" lub tym bardziej "węgierski placek smażony" otrzymywałam wyniki dotyczące ziemniaczanego placka po węgiersku. 
Trzeba jednak przyznać, że langosz ma z tym znanym nam plackiem po węgiersku troszkę wspólnego, a mianowicie chodzi o ziemniaki! :) Zapraszam do zapoznania się z przepisem. 

Langosz (przepis dla 4 osób):

2-3 średniej wielkości ziemniaki, ugotowane i utłuczone na gładką masę
40-50 g drożdży (mała kostka lub połowa standardowej), ewentualnie drożdże suszone (ilość na 500 g. mąki)
około 500 g. mąki 
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
łyżka oliwy
4-5 łyżek mleka
woda 
starty ser żółty
woda czosnkowa (4 wyciśnięte ząbki czosnku zasypujemy szczyptą soli i zalewamy połową szklanki zimnej wody, następnie odstawiamy na kilka minut)
kwaśna śmietana
ketchup 
olej do smażenia

Z drożdży, cukru, mleka i łyżki mąki robimy zaczyn. Odstawiamy na 15-20 minut. Z pozostałej mąki, soli, oliwy,wody, ziemniaków oraz przygotowanego wcześniej zaczynu wyrabiamy ciasto, które konsystencją powinno przypominać luźne ciasto na pizzę. Całość odstawiamy do wyrośnięcia.
 Najlepiej jest pozwolić ciastu wyrosnąć 2x. Po koło 30-40 minutach uderzamy w ciasto pięścią i odstawiamy na dodatkowe 15-20 minut. Z ciasta formujemy 4 kulki i zostawiamy je pod folią na kilka minut (ten zabieg nie jest konieczny, ale wtedy dużo łatwiej będzie nam formować placki). Każdą kulkę rozciągamy na desce i formujemy placek ręcznie, bez użycia wałka. Placek powinien mieć wielkość trochę mniejszą niż duży, obiadowy talerz. Placki smażymy na głębokim oleju, pilnując temperatury tak, żeby nie wchłonęły zbyt wiele tłuszczu. Po usmażeniu na złoto, osączamy na ręcznikach papierowych. 
Placek polewamy kilkoma łyżeczkami wody czosnkowej, posypujemy serem, polewamy kwaśną śmietaną i odrobiną ketchupu. 

Naprawdę polecam Wam spróbowanie tej potrawy! Smaczne, tanie i sycące. Jedyny minus to kaloryczność... myślę nad próbą upieczenia langosza w piekarniku :)

Smacznego!