Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 sierpnia 2013

Weekendowe śniadanie :)

Takie oto śniadanie dostałam w ostatnią sobotę od mojego utalentowanego (jak widać na załączonym obrazku) kulinarnie chłopaka :)


Oto instrukcja, którą otrzymałam: 

Parówkę przecinamy prawie do końca. Wyginamy ją na kształt serduszka i "spinamy" wykałaczką. Układamy na patelni i do środka wbijamy jajko. Smażymy do momentu, kiedy jajko osiągnie pożądany "poziom ścięcia" ;)  Kiedy danie jest już gotowe, wyciągamy wykałaczkę. 

Podajemy z dowolnymi dodatkami ;)

Polecam! Pyszne i bardzo ciekawe :) 

piątek, 2 lipca 2010

Bułeczki na śniadanko :)





Nie ukrywam, że nie lubię robić śniadań.
Zanim "wejdę na obroty" mija niestety trochę czasu i do pracy mi się zabrać nie chce...
Toteż pomysł pieczenia bułeczek rano nie był czymś dla mnie radosnym. Dopóki nie natrafiłam w internecie na przepis na bułki, które przygotowuje się wieczorem, a piecze rano.
Nooo... na taką ilość pracy, jaką jest wstawienie blaszki do piekarnika to mogę się zgodzić. Takie świeżo upieczone pieczywko ma jeszcze jedną zaletę- wystawiasz wszystko na stół i domownicy z zapałem komponują swoje zestawy- ciepłe bułeczki z masłem i miodem.... z serkiem.... z powidłami śliwkowymi... Jakoś na wędlinę w tym przypadku nikt się nie rzuca.
Albo zestaw amerykański- masło orzechowe i dżem :)))
No tak, ale jednak odrobinkę pracy wieczorem wykonać trzeba i tu jest własnie opis co należy zrobić:


1 czubata łyżka masła rozpuszczonego
1 szklanka mleka
1/2 kg mąki
1 jajko
plaska łyżeczka soli
1 opakowanie drożdży instant

Z tych produktów (ważne, by nie były z lodówki, ale w temperaturze pokojowej) zagniatamy ciasto. Musiałam troszkę podsypywać mąką, bo mi się kleiło do rąk. Gdy już będzie gładkie, formujemy bułeczki i układamy je na blaszce. Możliwe, że dobrze byłoby pozwolić im wyrosnąć. Ale przepis mówił wyraźnie, że od razu trzeba wstawić do lodówki. I wstawiłam. A rano do piekarnika, nagrzanego do 250 stopni i piekłam około 25 minut. Żeby były bardziej apetyczne przed pieczeniem posmarowałam je odrobiną mleka. Można posypać makiem, sezamem, ale gładkie też fajnie smakują i wyglądają. I co najważniejsze- faktycznie wyrosły. Cud jakiś, czy co? :)))
Pyszne, gdy ciepłe.... Ale tez zimne były bardzo dobre. Z tej porcji wyszło mi 14 bułeczek.

niedziela, 28 lutego 2010

Pancakes z mąką owsianą


Smażenie amerykańskich naleśników na śniadanie o godzinie 22 ma swoje zalety:

1. rano masz z głowy

2. możesz chapsnąć coś późnym wieczorem pod pozorem spróbowania jakie są efekty twoich kuchennych zmagań

3. wieczorem w kuchni cisza i spokój i nikt nie przeszkadza w jednoczesnym podczytywaniu książki (tym razem to opowieść o huraganie: Paul Quarrington "Potęga huraganu")

No to przepis wypróbowany i chwalony przez Rodzinkę:


3 jajka
3 łyżki cukru
1 szkl mąki zwykłej
1 szkl mąki owsianej
3 łyżki rozpuszczonego masła
3 łyżki śmietany
1 szklanka mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli

Skąd wziąć mąkę owsianą? Otóż pewnie można ją kupić, ale ja po prostu mielę w malakserze płatki owsiane i już :)

Jajka ubijamy z cukrem na bardzo gęsty kogel-mogel. Dodajemy pozostałe składniki (masło oczywiście wystudzone)
Potem na rozgrzanej patelni smażymy nakładając ciasto łyżką (po dwie na jeden placek)
Ja używam takiej patelni z wzorkiem plastra miodu i nie potrzeba już do smażenia tłuszczyku żadnego.
Podajemy z powidłami, dżemem, syropem klonowym , albo jak nam się chce to możemy ugotować gesty syrop z brązowego cukru i wody. Wtedy jest baaardzo amerykańsko i smacznie :) (a dupka rośnie)
Co do lektury wymienionej wyżej- kuchennie nie jest, na razie tylko alkohol spożywają, ale kto powiedział, że przepisu na drinki tu nie będzie?