piątek, 21 lipca 2017

Ogórki małosolne po rosyjsku (w torebce)

Ogórki małosolne - to temat sezonowy i nie można tego sezonu lekceważyć. Kiedy byłam małą dziewczynką, w książce "Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek" przeczytałam, że ogórki małosolne można jeść z miodem. Pewnie można, ale ja niekoniecznie...
Ten przepis znalazłam w internecie i po maksymalnym uproszczeniu eksploatuję co kilka dni.
Potrzebujemy:

  • małe ogórki gruntowe (około 1 kilograma)
  • sól kamienną
  • 2 ząbki czosnku
  • przyprawy do kiszenia (mogą być gotowe mieszanki w torebce)
  • woreczek strunowy lub zwykła torebka foliowa 
Ogórki myjemy i odcinamy końcówki. Wkładamy do miseczki, solimy - w zależności od upodobania, zwykle na 1 kilogram ogórków stosuje się płaską łyżkę soli kamiennej. Wkładamy do woreczka i przekładamy przyprawą do kiszenia i pokrojonym w plasterki czosnkiem. Zamykamy woreczek i wkładamy na 4 godziny do lodówki. I tu zaskoczenie - już są gotowe do jedzenia! Zostawiamy w temperaturze pokojowej na ok. 20 godzin, potem (jeśli jeszcze coś zostało) - przechowujemy w lodówce. 

wtorek, 20 września 2016

Dynia hokkaido z jajkiem

Sezon na dynię w tym roku bardzo intensywny, a to za sprawą dyni hokkaido, która jest najsmaczniejsza ze wszystkich mi znanych do tej pory. Bardzo delikatna i co najważniejsze - nie wymaga obierania, skórka jest tak mięciutka, że zjada się ją ze smakiem.
Tym razem postanowiłam zrobić ją z jajkiem, tym sposobem powstała kolacja idealna (prawie) bez pracy.
Dynię dokładnie umyć, przekroić na połowę. po wydrążeniu nasion za pomocą łyżki, przyprawiamy solą, pieprzem i ulubionymi ziołami, wkładamy ją do piekarnika i pieczemy ok. 35 minut (na ok. 190 stopni C).Gdy dynia jest już miękka wbijamy do niej jajko i pieczemy aż do momentu, gdy białko się zetnie, a żółtko pozostaje płynne (około 7 minut).
 Smacznego! :)

sobota, 30 lipca 2016

Chutney (czy może jednak konfitura?) z cebuli

Zainspirowana kolacyjką u przyjaciółki, postanowiłam poeksperymentować...
Chutney to gęsty sos z kuchni indyjskiej, robi się go z warzyw, owoców, przyprawia czosnkiem, musztardą. To, co jadłam u koleżanki przywiezione było z podroży do Irlandii i smakowało jak konfitura z cebuli. Sprawdziłam skład, poszperałam w Internecie i już:


  • 4 cebule (trzy białe i jedna czerwona),
  • 2 łyżki octu balsamicznego,
  • 2 łyżki oleju,
  • 4 łyżki cukru,
  • szczypta soli.
Cebulę pokroić w kostkę lub piórka:


Wymieszać z olejem i solą i smażyć ok. 10 minut.
Dodać ocet balsamiczny i dalej podgrzewać aż nabierze bursztynowego koloru.
Wsypać cukier i mieszając zeszklić cebulkę aż nabierze konsystencji konfitury.
Z tej porcji wyjdzie nam średniej wielkości słoiczek:


Pysznie smakuje z pleśniowym serkiem! Smacznego!